fbpx

Ile czasu potrzeba na poczucie działania konopi? Jak w pełni wykorzystać ich potencjał? Czy odmiana cannabis ma znaczenie przy produkcji olejku CBD? Na te i inne pytania w tym odcinku odpowiada farmaceutka prowadząca warsztaty, szkolenia oraz konferencje w zakresie medycyny konopnej, Samia Al-Hameri. Serdecznie zapraszam.

1:06 – Jak w pełni wykorzystać potencjał konopi?

2:30 – Jak odczuwa się działanie konopi?

4:25 – Jak podkręcić maksymalnie działanie konopi w terapii?

6:40 – Po jakim czasie odczuwa się działanie konopi/olejku CBD?

8:15 – Jakie formy stosowania konopi poleca Samia?

12:36 – Dlaczego stosowanie oleju CBD jest uważane za lepsze niż inne formy? I dlaczego Samia z tą myślą się nie utożsamia?

14:50 – Dlaczego same konopie nie wystarczą do powrotu do pełni zdrowia?

17:25 – Czy przy produkcji olejku ważna jest odmiana konopi?

22:00 – Gdzie według Samii szukać połączenia z konopiami i naturą?

Wolisz czytać niż słuchać?

Podcast do czytania niżej!

Mateusz: Cześć Samia! Bardzo się cieszę, że wpadłaś do Otwieramy Oczy. Jak w pełni wykorzystać potencjał konopi?

Samia: Witaj Mateusz. Ja w pierwszej kolejności chciałabym Ci bardzo podziękować za zaproszenie. Jestem wielką fanką OtwieramyOczy i mam nadzieję, że edukacja konopna z Twoją pomocą będzie przebiegała jeszcze sprawniej. I, że uda się użytkownikom i pacjentom wykorzystać potencjał terapeutyczny konopi, bo niezależnie od charakteru wykorzystania konopi, ten potencjał terapeutyczny każdy z nas wykorzystać może. W pierwszej kolejności to co jest zapomniane a jest bardzo istotne to, że wykonując jakąś aktywność, jakieś działanie w konkretnym kierunku, zapominamy o intencji. Najczęściej nasz umysł dryfuje w jakimś konkretnym, innym kierunku, często bezwiednym a my w tym czasie wykonujemy naszą pracę odtwórczo czyli w jakimś konkretnym programie. W tym przypadku, jeżeli chodzi o wykorzystanie konopi, bardzo ważne jest to, abyśmy mieli taką pierwotną intencję po co ją użytkujemy, dlaczego chcemy z niej skorzystać. Czyli zacząć totalnie od podstaw. W tym przypadku, jeżeli faktycznie odpowiemy sobie na to pytanie jak chcemy ją wykorzystać, to często ta roślina, w takim trybie można powiedzieć paramedycznym, paranormalnym, zaczyna się z nami komunikować. Ja to tak nazywam, jest to taka komunikacja między użytkownikiem a rośliną.

– Na czym w takim razie polega ta komunikacja? Jak ją odczuć?

– Wiesz co, to jest takie pytanie, na które jest mi ciężko odpowiedzieć, bo to zachodzi indywidualnie. Ja to praktykuje dosyć długo, niemniej jednak osoby, które zaczynają taką komunikację, wiem, że muszą się uzbroić w cierpliwość zanim faktycznie zauważą, co jest manifestacją ich kreacji i wyobraźni, a co jest faktycznie tą myślą z zewnątrz. Można powiedzieć, że kiedy wpadamy na jakiś pomysł, dostajemy jakąś odpowiedź czy jakieś rozwiązanie, to bardzo często jest to zpuzzlowanie wszystkich elementów, których mamy w głowie czyli nasza wiedza, doświadczenie, jakieś konkretne zdanie czy też usłyszane, które powoduje efekt żarówki, zapala nam się światełko „Aha mam to! już wiem co mam dalej robić, jak to rozwiązać w swoim życiu”, ale czasami ta myśl przychodzi z zewnątrz. O tym mówił Albert Einstein, o teorii względności. Myśl o teorii względności była najpiękniejszą myślą jaka do niego przyszła. Można powiedzieć, że nie została ona zlepiona z jego wiedzy tylko faktycznie został on natchniony czyli przyszła ona z zewnątrz. Świat w którym żyjemy, czyli ten świat rzeczywisty jest wytworem naszych zmysłów czyli odbieramy go za pomocą zmysłów, które jakby z zasady nas oszukują, ponieważ mamy spectrum słyszenia i spectrum widzenia. To co my widzimy koty widzą zupełnie inaczej czy nietoperze czy inne zwierzęta. Można powiedzieć, że my ludzie komunikując się nie tylko z konopiami, ale też innymi roślinami, zejść do takiego stadium maksymalnej pokory i wyjść z założenia, że to czego nie widzimy i to czego nie słyszymy nie oznacza, że tego nie ma. Wychodząc z tego założenia, postępując zgodnie z zasadą intencji jesteśmy w stanie połączyć się z tą drugą stroną, która bez wątpienia jest istotą czującą.

– Ciekawa odpowiedź naprawdę. Jeżeli możesz podaj przykład jakiegoś schorzenia, na które cierpią ludzie, z którymi masz styczność? Jak ta osoba może w pełni wykorzystać potencjał konopi jeżeli już poczuje jej działanie? Jak na maksa podkręcić to działanie, żeby pomogło jak najbardziej?

To jest dobre pytanie. Najwięcej ludzi zgłasza się do mnie z depresją i bezsennością. Jeżeli miałabym powiedzieć ilościowo to takich ludzi jest najwięcej. Tóż za nimi są osoby nieuleczanie chore, nieuleczalnie oczywiście w cudzysłowie, są to choroby nowotworowe i immunologiczne. Myślę, że depresja i bezsenność jest ważna, ponieważ dotyka ona większości społeczeństwa i tutaj może czytelnicy będą mogli znaleźć coś dla siebie. Mówi się, że konopie przez to, że zaburzają transfer pamięci i przez to, że człowiek jest scalony z tu i teraz, jest sfokusowany na tym co jest aktualnie, jest to stan, w którym może rozpracować dany problem. Przyjmijmy, że ktoś kto ma depresję przychodzi do mnie i chce znaleźć pewnego rodzaju rozwiązanie, ale często jest tak, że natłok myśli czy często sytuacje, które są bardzo emocjonalne, w których pacjent się znajduje, nie pozwalają mu na zauważenie tego rozwiązania. Z kolei, gdyby pacjent zgłosił się do przyjaciela czy do psychoterapeuty, to ta osoba z zewnątrz jest bardzo łatwy sposób rozpracować ten problem. Sama osoba, która jest w konflikcie tego rozwiązania nie widzi. Bardzo trudno jest znaleźć tę drogę, żeby osoba mogła wykorzystać to udostępnione rozwiązanie. Nie wiem czy rozumiesz co mam na myśli? Chodzi o to, żeby dana osoba wpadła co tak naprawdę było przyczyną tej jednostki chorobowej. Można powiedzieć, że samo zastosowanie konopi i zatrzymanie się w tej czasoprzestrzeni, nieuleganie tym innym bodźcom, temu zgiełkowi, tych pułapek myślowych, powoduje, że człowiek rozpracowuje sam swój problem i jest w stanie go zamknąć co jest bardzo ważne.

– Czyli coś w stylu: używam tych konopi, ufam tym konopiom, zamykam się na inne formy leczenia, skupiam się na tym, daję sobie czas na przykład miesiąc, żeby zobaczyć efekty, zaufam tej metodzie i wtedy dopiero można zobaczyć namacalne efekty?

– Tak, zdecydowanie. Jeżeli chodzi o stosowanie fitoterapii, to przy naturalnych środkach trzeba dłużej poczekać. Kiedy często problem narastał latami czy miesiącami, więc to rozwiązanie znajdzie się później, ale faktycznie w takim zaufaniu. Ważne, aby przy każdym stosowaniu zadać tej roślinie pytanie: Po co? Dlaczego chcę się zatrzymać? Dlaczego chcę się zrelaksować? Co takiego mnie przytłacza? Czyli prowokacja takiego wewnętrznego dialogu. Tak jak powiedziałam na początku, te odpowiedzi często wychodzą z naszego środka, z wnętrza naszego jestestwa a czasem są to gotowe rozwiązania. Im więcej się praktykuje, tym łatwiej jest rozróżnić co jest tą wewnętrzną odpowiedzią a co jest pomysłem z zewnątrz.

Kopia Jesteśmy ekipą

– Co byś poradziła osobie, która mimo wszystko jest niecierpliwa i po tygodniu mówi, że to nie przynosi efektów?

– Myślę, że ja takim osobom nie muszę nic mówić, bo życie je odpowiednio mobilizuje do przepracowania lekcji cierpliwości, więc to ja się uzbrajam w cierpliwość.

– W takim razie jakie formy leczenia konopiami Ty stosujesz u ludzi, na sobie może? Jakie są Twoje ulubione, jakie najbardziej skuteczne?

SŁUCHAJ LUB CZYTAJ TEŻ: #3 Podstawy stosowania leczniczych konopi – mgr Eryk Gontarz

– Ja jestem bardzo, nie chcę powiedzieć konserwatywna, ale jestem tradycjonalistką. Najwięcej doniesień, jeżeli chodzi o użytkowanie konopi, jest w formie palenia. Czyli coś co faktycznie przez niektórych próbuje być zniesione na drugi stopień, trzeci stopień tuż za waporyzacją czy stosowaniem podjęzykowym. Jednakże samo palenie jest stosowane w Izraelu. Moim zdaniem Izrael jest taką kolebką, jeżeli chodzi o stosowanie konopi w celach medycznych. Palenie jest dla mnie taką formą najbardziej, nie chce powiedzieć skuteczną, ale porównując parametry czyli start działania, długość trwania, modulacja tego efektu. Myślę, że jest najbezpieczniejsza dla samego pacjenta, ponieważ sam może sobie to dawkować, może przerwać jeżeli efekt mu nie odpowiada, jest za słaby lub za silny. W takim klinicznym podejściu do pacjenta to wziewna metoda byłaby najlepsza, ale kolejną jest podjęzykowa, ponieważ jeżeli pacjent nie może się poruszać, ma problemy z samym odruchem palenia to pod językowo można stosować. Tylko musimy pamiętać, że przy konopiach bogatych w THC metabolizm, który się wytrąca jest 5 razy bardziej aktywny. Te psychotropowe doznania będą dużo większe. Dlatego metoda wziewna jest dużo delikatniejsza niż doustna.

– A dlaczego preferujesz palenie niż na przykład waporyzację, bo wszędzie się słyszy, że to waporyzacja jest tą skuteczniejszą czy po prostu zdrowszą metodą?

– Wiesz co, jeżeli chodzi o palenie to kiedyś były takie leki na astmę stosowane z bardzo dużą skutecznością. Jednakże palenie nam się kojarzy z paleniem papierosów i to jest błędną kategoryzacją. To piękny przykład jak działa nasz mózg czyli jeżeli coś wdychamy i trzymamy w dwóch palcach to jest to toksyczne. Są badania, które mówią co jest szkodliwego w dymie spalanym, niemniej jednak nie ma badań klinicznych, nie są one dla mnie w 100% przełożeniem na faktyczne realia czyli rozchodzenie się tego dymu, długość spalania, źródło ognia itp. Myślę, że wiedza wiedzą, ale to doświadczenie empiryczne jest dla mnie dużo ważniejsze w mojej codziennej pracy. Nie zauważam tych działań niepożądanych jeżeli chodzi o palenie. Jeżeli chodzi o waporyzację to obawiam się kilku rzeczy, na przykład to, że to jest dosyć nowa metoda i faktycznie oddanie czegoś w stan pary zdaje się być bezpiecznym, ale często waporyzatory są słabej jakości i faktycznie trzeba wydać 1000 zł i też nie mamy gwarancji, że wielokrotne ogrzewanie plastiku nie przechodzi do tej membrany waporyzacyjnej. Można powiedzieć, że przy tanich waporyzatorach pacjent przyjmuje kannabinoidy czyli składniki konopi i plastik. Walczymy z technologią. Szklane urządzenia też są super, szczególnie dla osób, które mają podrażnienia górnych dróg oddechowych. W momencie, kiedy stosujemy szklane urządzenia z dodatkiem wody to odpowiednio para jest gęstsza. Wiesz, staram się używać nomenklatury poważnej, ponieważ w momencie, gdybyśmy zeszli z tego słownictwa prawdopodobnie przestałoby to mieć charakter medyczny. Mam nadzieję, że rozumiesz o czym mówię.

SŁUCHAJ LUB CZYTAJ TEŻ: #7 Dlaczego tytoń zabija Ziemię, a konopie ją ratują? – Mateusz Zbojna

– Rozumiem jak najbardziej. Trochę odpowiedziałaś na pytanie, które chciałem Ci zadać, a raczej mój patron Sławek. Pytanie miało brzmieć: dlaczego olej CBD jest tak faworyzowany nad innymi formami stosowania konopi jak na przykład palenie? Dlaczego uważasz, że tak jest, bo wszyscy mówią co te olejki nie robią, są najmodniejsze i w sumie zapomina się o innych formach? 

– Pozdrawiam Sławka. Odpowiadając na pytanie, tak, to prawda. Myślę, że jest troszeczkę moda na olejki, ale faktycznie łatwiej jest ludziom w podróży, w pracy, mieć ze sobą 10 ml olejku niż mieć skręta czy waporyzator. To wszystko to kwestia komfortu i kompleksowości, do której przyzwyczailiśmy się na miarę XXI wieku. Myślę, że to o to chodzi. Teraz producenci ścigają się między sobą o to, jak ma wyglądać kroplomierz. De facto każdy kroplomierz pełni tę samą funkcję czyli osoba użytkująca chce wydobyć kroplę. Myślę, że dużą rolę tutaj pełni marketing. Niemniej jednak uważam, że z technicznego punktu widzenia susz, który jest na rynku jest, pod kątem czystości mikrobiologiczny, mało atrakcyjny. To co zauważyłam, jest tam dużo pleśni, mykotoksyn i producenci nie do końca przestrzegają tych zasad. Na suszu jednak to wszystko wychodzi. Jeżeli chcemy dostać susz dobrej jakości to w Polsce jest go bardzo, ale to bardzo mało. Niemniej jednak jest, więc dla takich producentów chwała. Jeżeli chodzi o olej zauważ, że da się ze słabego materiały zrobić olej. Więc jeśli ktoś ma plony, które słabo wyszły to łatwo jest z tego zrobić olej i później sprzedać. Wydaje mi się, że to praktyka, marketing, wygoda. Jeżeli chodzi o zastosowanie, czy waporyzacja, czy podanie doustne to jest kwestia, że jedno i drugie będzie działało ogólnoustrojowo a wziewne bardziej miejscowo. Ale to bardziej inne aspekty.

– Wracając jeszcze do tematu wykorzystania potencjału, w naturalnych metodach leczenia ważna jest praca całego organizmu. Jeżeli ktoś, przypuśćmy, ma cukrzycę czy inną chorobę to oprócz stosowania konopi musi jeszcze zmienić odżywanie, zacząć się więcej ruszać. Sam olejek, susz czy same konopie nie dadzą rady uzdrowić w pełni jeżeli ktoś nie będzie pracował w pełni nad swoim organizmem?

– Tak, zdecydowanie. Ja staram się przy każdym możliwym komunikacie to podkreślać, ponieważ uważam, że ludzie są oszukiwani masowo jeżeli chodzi o Termedia krążące wokół nich, zabierając im sprawczość wzięcia życia w swoje ręce. Faktycznie, jeżeli ktoś ma cukrzycę w 90% przypadków jest to choroba nabyta, choroba cywilizacyjna, która wynika z takiego samozaniedbania. Ale faktycznie leki przeciwcukrzycowe czy stabilizujące cukier nie spowodują, że pacjent schudnie czy poprawi jakość życia. Trzeba współpracować z konopiami, aby wydobyć tę esencję, wykorzystać cały jej potencjał. Częściowo ludzie stosują konopie jako używkę, mieszając je z innymi substancjami. Przyjmując taki rekreacyjny przykład: pijesz rano kawę czy ktoś pije kawę, pali papierosa, później pali konopie, je niezdrowy obiad, w dalszej kolejności nakrapia to alkoholem, potem stosuje konopie itd. Część z tego co powiedziałam jest rytuałem dnia codziennego Polaków, może z udziałem konopi lub bez. Tylko chodzi o to, żeby zastanowić się co służy a co nie. Gdybyśmy wzięli pod uwagę holistycznie, ale też rozłożyli na czynniki pierwsze to się okaże, że nawet jeżeli byśmy przypisywali po takich codziennych rytuałach złe samopoczucie konopiom to może się okazać, że złe samopoczucie może wywołać sama kawa albo stosowanie naprzemianlegle czegoś pobudzającego i osłabiającego. Ale słusznie zauważyłeś, warto by było edukując ludzi mówić im, że konopie są portalem umożliwiającym cud w medycynie, ale ten cud dokonuje się przy naszej realnej ingerencji.

– A czy przy produkcji olejków, suszu już bardziej, w terapii czy ogólnym zastosowaniu ważna jest odmiana konopi? Każda różni się zawartością kannabinoidów, terpenami.

– Tak, ja myślę, że bardzo istotne właśnie z uwagi na to, co powiedziałeś. Po prostu jest zupełnie inna ilość i jakość składników. Ja to porównuje do zupy. Jeżeli my gotujemy rosół to dodajemy marchewkę, seler, pietruszkę, makaron, koperek. W momencie, kiedy uzyskamy wywar z tych składników wtedy mamy rosół, mamy efekt w postaci ciepłej, dobrej zupy. Ale w momencie, gdy z tej zupy wyjmiemy marchewkę, wyekstrahujemy jeden składnik to nie możemy powiedzieć, że smakuje rosołem. Ale gdy dołożymy dwie marchewki więcej to smak się zmieni, gdybyśmy odjęli trzy marchewki to smak też się zmieni. Dlatego myślę, że odmiana to jest podstawa, jeżeli chodzi o w 100% efekt terapeutyczny. A powinno się to dziać tak jak w Holandii w znanych coffeshop’ach. Po to natura daje niektóre podpowiedzi, w tym przypadku dała podpowiedź w postaci terpenów. Możemy odróżnić albo wybrać sobie odmianę na podstawie zapachu. Jak przychodzisz do takiego coffeshop’u to faktycznie możesz sobie powąchać, wybrać konkretną odmianę. Okazuje się, że ten zapach jest dobierany totalnie indywidualnie. Nasz zegar biologiczny działa tak, że w zależności od pory dnia potrzebujemy innych zapachów. Jeżeli wybierasz perfumy to w ciągu dnia wybierzesz inne niż jeżeli szedłbyś ze swoją dziewczyną na kolację czy innych użyjesz na lato a innych na święta. To samo dzieje się z konopiami. Okazuję się, że pacjent, który potrzebuje energii, siły i motywacji wybiera odmianę sativa, która jest bogata zapachowo w limonen, bimanol, pinen, które są euforyzujące, mają zapach egzotycznych owoców. Ale kolei ci, którzy dużo pracują, są pracoholikami, gdzie ten pęd życia jest widoczny potrzebują odmian bardziej o charakterze indica, które są bardziej kwaskowate. Tak naprawdę są tak wybierane. W przypadku odmiany CBD też tak samo możemy mieć zawartość CBG czy CBN. Będzie się zmieniał potencjał. Gdy będziemy mieli odmianę bogatą nie w THC, a CBG to ona będzie wykorzystywana w leczeniu uzależnień czy grzybicy skóry, bo ma większy do tego potencjał. Ale natura ludzka powinna to wyczuć zapachem.

Kopia Jesteśmy ekipą (1)

– Powiedz proszę, o ile da się to powiedzieć, jak dobrze odczytać takie badania? Bo dużo firm je udostępnia a spora część ludzi nie ma pojęcia na co patrzeć, jak je poprawnie odczytać? Jak stwierdzić czy badania są dobre czy niebudzące zaufania? 

– Ja bym powiedziała, że nie ma na to konkretnej metody. Teraz moja fundacja SantaHerba zajmuje się atestami produktowymi, aby wybrać faktycznie produkty na rynku, które są naszym zdaniem rzetelne, ale jest to bardzo trudne, bo każdy produkt na bazie konopi, powinien być produktem rzemieślniczym. De facto trudno by było uzyskać w każdej herbacie konopnej na przykład takie samo stężenie czy taki sam profil terpenów czy izoflawonów. Jeżeli chodzi o czytanie badań laboratoryjnych to ma to i nie ma znaczenia. Jedna seria może się zgadzać, inna nie. Ja bazuje na producentach, których sama zweryfikowałam organicznie w laboratorium i mam z nimi stały kontakt. Z racji tego, że jeszcze produkty konopne nie są usytuowane w żadnej podgrupie czyli nie są suplementami diety, nie są nawet rejestrowane jako wyroby dietetyczne, to tak naprawdę nie ma takich norm, które by były okazane, bo mogą być stronnicze. Więc tutaj niestety nie podpowiem.

– Z tego pytania się śmialiśmy przed nagraniem: jesteś osobą, która mocno interesuje się energią, związaną z naturą, raczej mniejszość ludzi czuje takie coś. Jeśli ktoś by chciał poczuć takie coś, nie wie od czego zacząć, nie mógłby znaleźć, to gdzie zacząć szukać?

– Ja zaczęłam od książek. Myślę, że dla tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś o sobie a w dalszej kolejności o konopiach warto by było przeczytać o przebudzeniu energii wewnętrznej, która często nazywana jest kundalini, ale przebudzenie energii jest to takie hasło, które powinno dać wam do myślenia. Chciałabym, żeby osoby, które to czytają nie myśleli, że to jest jakaś sekta. To jest w zasadzie zbiór ideologii, filozofii i faktów naukowych. Zanim zostało potwierdzone, że jest coś takiego jak energia wewnętrzna i że jesteśmy czymś więcej niż ciałem. To zostało udowodnione kilka lat temu. Ale dzięki dorobkom cywilizacji starożytnych to tak naprawdę mamy zapisy o tym jaki potencjał drzemie w człowieku tylko, który jest w stadium uśpienia, nie jest do końca wykorzystany. Więc to jest odpowiedni punkt. Drugim źródłem są ludzie świadomi. Ja bardzo dużo takich ludzi poznałam na festiwalu Wibracje. Albo na wszystkich festiwalach gdzie widzę, że jest sekcja medytacji, jogi, pracy z ciałem. Coś co jest alternatywne, coś co wymaga wyjścia z tej strefy komfortu. To jest źródło. Ja wychodzę z założenia, że mogłabym podać kilka konkretnych metod, ale jeżeli podam ogólny wątek to każdy znajdzie może ten punkt dla siebie, który będzie z nim zgodny, z którym zarezonuje czyli z którym jego energia będzie zgodna. Chciałabym powiedzieć tak na koniec, że energia płynie tam gdzie uwaga żywa czyli jeżeli będziemy się czymś interesowali, wykonamy krok w kierunku tego zainteresowania to napewno otworzymy drzwi, które otworzą pewne drzwi. Warto wychodzić poza strefy, które znamy i otworzyć oczy.

– Kto z kim przystaje takim się staje. Tak jak powiedziałaś, na festiwalu Wibracje znalazłaś dużo takich ludzi i jeżeli ktoś chce szukać tego typu energii i tego typu rzeczy to zapraszamy na ten festiwal. Sam się chętnie tam wybiorę. Jeszcze ostatnie pytanie: czy planujesz jakieś szkolenia w najbliższym czasie, żeby słuchacze mogliby Ciebie posłuchać?

 Dziękuje Ci bardzo za to pytanie, ostatnie szkolenie w formie live’a będzie 6 lutego o godzinie 16, będzie to sobota, więc serdecznie zapraszam, wszelkie informacje są na stronie www.santaherba.pl w zakładce SZKOLENIA.

– Zapraszamy też na Facebooka i Instagrama KonopnaDoktorka. Dziękuję Ci bardzo za rozmowę, bardzo miło się rozmawiało i wytłumaczyłaś jak w pełni wykorzystać potencjał konopi.

– Dziękuje Mateuszu, jesteś świetnym rozmówcą. Do następnego!

A ja zapraszam Cię do zaobserwowania tego podcast’u w aplikacji, w której mnie słuchasz, na Instagramie OtwieramyOczy, na Facebooku OtwieramyOczy oraz do wspierania mnie na Patronite. Uwierz, że zwykła 5 robi dla mnie wielką różnicę. Czytałeś 20 odcinek podcast’u Otwieramy Oczy, ja się nazywam Mateusz Zbojna. Dzięki za wytrzymanie do końca! Cześć!

Podcasty o podobnej tematyce:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry